Zmarł – trafił do kostnicy , a po chwili znowu pojawił się na spowrotem na imprezie.

Hits: 77

 

— Siamienowice. W godzinach wieczornych służby ratunkowe odebrały wezwanie od przechodnia w sprawie nieprzytomnego mężczyzny. Po dotarciu na miejsce i wielokrotnych próbach reanimacyjnych orzeczono zatrzymanie akcji serca i zdecydowano przewieźć zwłoki do najbliżej położonej kostnicy.

 

Jak się później okazało mężczyzna uczestniczył w imprezie, na której spożywano spore ilości wódki. W pewnej chwili źle się poczuł i postanowił wyjść na świeże powietrze. Krótko potem odnaleziono go na chodniku nieopodal, nie dawał oznak życia.

Ciało zdeponowano i umieszczono w chłodni w oczekiwaniu na lekarza. Krótko potem dziwne hałasy i jęki zaalarmowały Pana Mariusza, który zajmuje się ochroną ośrodka.

– Byłem przekonany, że to włamanie, czasami młodzież robi głupie żarty, ale dźwięki dochodziły z chłodni. Drżącymi rękoma wysunąłem szufladę, a tam goły trup patrzy na mnie i prosi, żebym podał mu kocyk! – mówi z przejęciem.

Po chwili konsternacji Krzysztof dowiedział się co się stało, złożył wyjaśnienia wezwanym na miejsce policjantom i wbrew zaleceniom lekarza zabrał swoje rzeczy i postanowił wrócić do domu, korzystając z uprzejmości funkcjonariuszy.

W trakcie jazdy mężczyzna zmienił jednak zdanie i poprosił, aby odwieźć go z powrotem na imprezę, którą wcześniej opuścił. – Odradzaliśmy, ale stwierdził, że skoro wrócił z zaświatów to musi to opić – mówi st. posterunkowy Mateusz Czaja.

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pol-News24