W szpitalu w Szczecinie odmówiono pomocy małemu dziecku. Klikunastomiesięczna Klara bardzo cierpiała.

Hits: 217

–Mała Klara została dotkliwie poparzona w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Ucierpiała klatka piersiowa, brzuch i szyja. Po dziecko przyjechała karetka, która zawiozła je do szpitala przy ulicy Unii Lubelskiej.

Szpital odmówił przyjęcia na oddział .

– Dowieźliśmy nieludzko cierpiące dziecko, owinięte w same koce, a tam powiedziano nam że jej nie przyjmą! – powiedziała Głosowi Szczecińskiemu pani Katarzyna, matka Klary. – Nawet jej nie obejrzano, nie podano jakiegokolwiek znieczulenia wyjącemu z bólu, poparzonemu dziecku! Nawet ratownicy medyczni próbowali przekonać personel szpitala do opatrzenia dziecka, ale bezskutecznie. Nie podano mi żadnego powodu. Kazano jechać na drugi koniec miasta do szpitala w Zdrojach.

Szpital tłumaczy się, że postąpił zgodnie z procedurami. Pacjent w pierwszej kolejności powinien trafić do specjalistycznego szpitala udzielającego świadczeń zgodnych z rodzajem urazu. – W tym przypadku do ośrodka oparzeniowego, zwłaszcza jeśli ten znajduje się w danym mieście, a nie do szpitala w którym nie ma takiego oddziału – tłumaczy w Głosie Szczecińskim dr Joanna Woźnicka ze szpitala przy ulicy Unii Lubelskiej.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pol-News24