Holenderski polityk w agencji pracy dla Polaków. „Skandaliczne warunki”

Hits: 92

Polscy imigranci zarobkowi są w skandaliczny sposób wyzyskiwani – uważa Gerrie Elfrink, polityk holenderskiej Partii Socjalistycznej (SP), cytowany przez dziennik „De Gelderlander”. 

Aby sprawdzić, w jakich warunkach mieszkają i pracują polscy robotnicy w Holandii Elfrink sam zatrudnił się w jednej z agencji pośrednictwa pracy, wyspecjalizowanej w pracownikach z Europy Środkowej i Wschodniej.

Holender, a chce u nas pracować? 

Nie było to łatwe, tłumaczył później, gdyż pracownicy biurowi agencji dziwili się, że Holender chce u nich pracować. Według niego wiele tego typu biur pośrednictwa wręcz nie chce zatrudniać Holendrów, gdyż ci „są za drodzy i zbyt problematyczni”.

W końcu udało mu się znaleźć zatrudnienie w jednej z agencji i rozpoczął pracę w fabryce w gminie Westland. Elfrink chciał, by agencja zagwarantowała mu zakwaterowanie. Również to spotkało się ze zdziwieniem: jak to, Holender, a chce mieszkać z polskimi robotnikami? Ostatecznie zakwaterowano go w „jednym z lepszych domów”, bo przecież jest Holendrem…

– Nocowałem na piętrowym łóżku w pokoju, który dzieliłem z młodym Polakiem. Na takim materacu za pewnie 10 euro. A przecież przydzielili mnie do jednego z „lepszych domów” – „De Gelderlander” cytuje polityka z Arnhem.

Zakazy i kary 

W domu obowiązywało wiele zakazów. – Nie mogliśmy używać termostatu, groziło za to 50 euro kary – powiedział. Opłata za zakwaterowanie była jednak wysoka.

– Na zakwaterowaniu [pracowników agencji] zarabia się wielkie pieniądze. Za coś przecież ci szefowie agencji kupują swoje luksusowe auta. A ludzie śpią po czterech w małym pokoju i płacą za to 90 euro tygodniowo. Te pieniądze potrąca im się z minimalnej płacy, którą zarabiają – powiedział Elfrink.

O wyzysku polskich pracowników przez niektóre agencje pośrednictwa pracy mówi się ostatnio w holenderskich mediach nieco częściej niż kiedyś. Zbyt wysokie opłaty za zakwaterowanie, fatalne warunki mieszkaniowe, wielogodzinna praca sześć czy siedem dni w tygodniu, system „kar” za rzekome przewinienia (brudna kuchnia, wizyta znajomego itp.), za niskie płace, niepłacenie za nadgodziny, groźby i zastraszanie… Polacy, pracujący w Holandii, często padają ofiarą wyzysku, a władze przymykają na to oko, opisywał niedawno w długim reportażu wpływowy dziennik „NRC”.

 

Brak kontroli, samorządy przymykają oko 

Także Elfrink uważa, że Polacy w Holandii często mieszkają i pracują w fatalnych warunkach. – Szczególnie w szklarniach zdarza się czasem, że Polacy pracują po szesnaście godzin dziennie, bez wolnych weekendów. Jako pracownik fabryki miałem wolny weekend. W dodatku traktowano mnie lepiej, bo jestem Holendrem – powiedział.

Na stronie internetowej Partii Socjalistycznej (SP) zamieszczono film, dotyczący warunków życia i pracy Polaków w Holandii, przygotowany przez Elfrinka (polityk posługiwał się ukrytą kamerą)

Według SP władze lokalne przyzwalają na złe traktowanie zagranicznych pracowników, bo myślą przede wszystkim w kategoriach ekonomicznych. Z kolei holenderska Inspekcja Pracy, której budżet w minionych latach mocno ograniczono, zdecydowanie za rzadko przeprowadza kontrole.

Holenderscy socjaliści uważają, że na imigracji zarobkowej zarabiają przede wszystkim przedsiębiorcy i wielkie firmy. „Setki tysięcy Polaków pracują zagranicą, a jednocześnie setki tysięcy Ukraińców pracują w Polsce. Ze względu na migracje taniej siły roboczej płace utrzymywane są na niskim poziomie, także w naszym kraju”, czytamy na stronie internetowej SP.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pol-News24