Gdańsk, Gdynia i Sopot dołożą do podwyżek dla nauczycieli.

Hits: 26

–Samorządowcy z Trójmiasta skarżą się na niedoszacowaną subwencję oświatową. Może się okazać, że wrześniowe podwyżki dla nauczycieli w dużej mierze będą musieli sfinansować z budżetów gmin. Na przykład w Gdyni zachodzi obawa, że w nowym roku szkolnym mogą zostać zlikwidowane dodatkowe zajęcia dla uczniów.

Wynagrodzenia nauczycieli od września br. wzrosną o prawie 10 proc. Jak zapowiadają władze MEN, w subwencji oświatowej znajdzie się dodatkowy miliard zł na podwyżki dla pedagogów, jednak wielu samorządowców alarmuje, że to nadal za mało. Popierają wzrost wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej, ale zdają sobie sprawę, że będą musieli w dużej części za to zapłacić.

– Domagamy się zwiększenia subwencji. Jeżeli MEN przyznało podwyżkę, to powinno sfinansować jej koszty, a nie zrzucać tego na samorządy. To są ogromne pieniądze – komentuje Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych. – Dotąd MEN nie zwrócił skutków podwyżki dla nauczycieli (z kwietnia br. – przyp. red.) – dołożyliśmy 14 milionów złotych, a tyle samo dołożymy jeszcze w tym roku w okresie od września do grudnia – dodaje.

W Gdańsku do końca tego roku potrzebne będzie 14 mln złotych i ok. 45 mln na rok 2020. Grzegorz Szczuka, dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego gdańskiego magistratu, uważa, że rząd RP, podejmując porozumienie z nauczycielami, miał świadomość, że część zobowiązań ustawowo przypisane jest do samorządów. – Zatem dysponował nie swoimi środkami finansowymi – podkreśla.

Sopot apeluje do MEN

Obaw związanych z niedoszacowaną subwencją oświatową nie kryją również władze Sopotu.

– Polska edukacja jest w ogromnym chaosie. Potrzebny jest kompleksowy plan naprawczy i duże środki z budżetu państwa. Niestety rząd PiS po raz kolejny chce oszczędzić na naszych dzieciach oraz na nauczycielach – mówi nam Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. – Potrzebne i uzasadnione podwyżki pensji dla pedagogów chce w dużej części sfinansować pieniędzmi mieszkańców z budżetów lokalnych. Bogate gminy jeszcze sobie poradzą kosztem zastopowania innych inwestycji i projektów, ale część mniej zasobnych gmin stanie na skaju bankructwa – dodaje Jacek Karnowski.

Liczby nie kłamią

– Według naszych szacunkowych obliczeń do końca grudnia na drugi etap podwyżek należy zabezpieczyć ok. 1150000 zł w budżecie – informuje Piotr Płocki, naczelnik Wydziału Oświaty w sopockim magistracie.

Przypomnijmy, że w kwietniu br. została wdrożona pierwsza, 5-procentowa podwyżka dla pedagogów z wyrównaniem od stycznia. W Sopocie skutki zwiększonych o 5 proc. wynagrodzeń nauczycieli w szkołach i placówkach oświatowych wyniosły niemal 1,5 mln zł. Środki przewidziane na ten cel przyznane z subwencji oświatowej, zapewniły finansowanie tylko na kwotę 743 tys. zł. Tym samym niedoszacowanie subwencji oświatowej dla Miasta Sopotu wyniosło 683 tys. zł.

– W tej sprawie zwróciliśmy się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o zwiększenie brakującej kwoty – podkreśla Piotr Płocki.

Tymczasem Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, podkreśla: – Widzimy, że mimo wzrostu dochodów własnych samorządów wydatki oświatowe w budżecie samorządów stanowią coraz mniejszy udział.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pol-News24