Brexit wywiera coraz większą presję na wszystkie aspekty życia mieszkańców Wysp.

Hits: 136

–Jak podaje Norwich Evening News, z danych National Farmers’ Union wynika, że Wielka Brytania jest w 60% samowystarczalna w kwestii żywności. Oznacza to, że resztę musi importować. Wszystko zależy też o typu jedzenia i sezonu. Im bliżej Brexitu, tym coraz częściej pada pytanie, czego zabraknie w kraju i czego ceny pójdą w górę.

Odpowiedzi nie ma, tak jak nie ma ustalonego momentu wyjścia z UK – 31 października wciąż jest tylko ostateczną datą umowną. Wszystko zależy od tego, z jakim Brexitem Wielka Brytania skończy. Jeśli założyć, że Wyspy skończą bez umów handlowych, jakie do tej pory obowiązywały, to wtedy nawet najlepsze umiejętności organizacyjne nie pomogą i cały system spowolni, nie ma takiej siły, by było inaczej.

Wiele zależy od popytu i podaży. Plotki o brakach konkretnych produktów powodują panikę, konsumenci robią zapasy, a to wywiera dużą presję na systemie. No-deal może być zabójczy dla cen produktów, ale i dla rolników oraz handlowców, którzy szybko będą mogli wypaść z rynku nie mając odpowiednich zasobów i możliwości na eksport do Unii.

 

Mogą nastąpić braki w podstawowej, importowanej dotąd żywności, a wywindowane ceny mogą utrzymać się na wysokim poziomie w prognozie długoterminowej. Właściwie dzieje się to już teraz – od 2016 roku, od dnia referendum, funt zaczął słabnąć, a to dla zarabiających w funtach oznacza, że za każdego wydanego funta otrzymujemy o 20% mniej, niż przed trzema laty. Brexit może przynieść szterlingowi jeszcze więcej spadku, a wtedy na niektóre produktu mieszkańców zwyczajnie nie będzie stać, bez względu na puste, czy pełne półki.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pol-News24